środa, 2 stycznia 2008

The cake is a lie...

Nareszcie mam za sobą świąteczny przymus spotkań rodzinnych oraz sylwestrowy przymus imprezowania. Do świąt miałem zawsze stosunek raczej neutralny, ale irytują mnie nakazy i ograniczenia które się wraz z nimi pojawiają a zwłaszcza w sylwestra. Jest to jedyny dzień w roku kiedy w y p a d a imprezować a ja niekoniecznie tego dnia muszę mieć na to ochotę.
Za oknem mróz, dzień jest krótki i przez brak słońca czuję się ospały i zmęczony. Na dodatek idzie sesja i trzeba to wszystko jakoś ogarnąć. W tym roku wyalienowałem się więc w domu z myślą o pierwszych zaliczeniach i egzaminach które nie wiedzieć czemu na SGGW zaczynają się od początku stycznia. Zdaje się, że ktoś chce sobie przedłużyć tydzień ferii w lutym ;)

W niedzielę odpaliłem po raz pierwszy i po trzech godzinach ukończyłem "Portal Unleashed" autorstwa Valve. Jest to bardzo innowacyjna gra logiczna prezentowana z perspektywy pierwszej osoby. Zadaniem gracza jest przedostać się przez specjalne pomieszczenia testowe wykorzystując "Aperture Science Handheld Portal Device" czyli przenośne urządzenie do otwierania portali. Całość śmiga na engine Half Life 2 i jest sprzedawane w Orange Box razem z "Half Life 2: Episode Two". Gra wciąga jak diabli i wprawdzie niektórzy jej na forach zarzucali, że można się ograniczyć do rzucania portalami na ślepo jednak wszystko zależy od podejścia. Wystarczy odrobina wyobraźni przestrzennej i logicznego myślenia a gra staje się banalnie łatwa. Chyba właśnie to jest jej jedyną wadą przynajmniej dla mnie - pokonałem ją bez trudu, zacinając się może dwa razy tylko dlatego, że nie mogłem dostrzec wyjścia z pomieszczeń ;) A oto trailer:

2 komentarze:

Wredonika pisze...

fajna gra:) przynajmniej na takawygląda w trailerze. Ale mnie przerastają głupie piłeczki w komórce^^ siedze jak pingwin spięta i zestresowana że zaraz mnie coś zabije i tyle mam z grania:P the Sims i Zoo Tycoon to wszystko na co mnie stać.
Z sylwestrem masz rację- jak kto snie pójdzie na impreze tam w 1 weekend marca to kij z nim, ale na sylwestra nie iść...jak tak można...chcesz, nie chcesz-mus, potem i tak się nie jest zadowolonym, chociaż akurat mój był w tym roku ok, oglądałyśmy z kolezankami glam rockowe teledyski. I jak to się niestety dla mnie skończyło?? ściąganiem Skid Row...

semp pisze...

Tak se czytam... Widziałeś gameplay drugiej części? Coś mi się wydaje, że o niej nie będzie można powiedzieć, że za łatwa - chwilami podczas oglądania czułem, jak mi się nowe zwoje mózgowe wyrzynają.