Wczoraj jak co środę Nilfgaard wyruszył podbić Karazhan. Od jakiegoś czasu idzie nam coraz lepiej z racji na nowy sprzęt i doświadczenie bo farmimy tę instancję już jakiś czas. Wypad ten był o tyle nietypowy, że w Operze wylosowało nam "Big Bad Wolfa" i miałem okazję przekonać się co czuł czerwony kapturek gdy gonił go wielki zły wilk chcący go critnąć za 11000 dmg :P Z wielkimi opóźnieniami typu disconnecty, przerwy na sikanie/fajki/jedzenie/telefon itd. udało nam się od 20:30 do 23:30 wyczyścić wszystko do Curatora włącznie. Shade of Aran, Prince, Illhoof, Chess Event oraz Nightbane czekają więc na następny raz ale nie wiadomo jak to będzie bo Wyrwichwast nie może iść jutro. Shit happens cholera, bo bardzo dobrze nam idzie.
1 komentarz:
GRY *_* nigdy tego nie zrozumiem, nie gram i żyję ;)
Prześlij komentarz