O Autorze

Już jako niemowlę, Antares stał się hardkorowym graczem, grając całemu otoczeniu na nerwach. Jako czterolatek początków łatwych nie miał, zaczynając na komputerze 386, na którym dzielnie przechodził niezwykle zacną przygodówkę "Snoopy And The Peanuts". Szybko zaczęło się też przejawiać jego zainteresowanie dziennikarstwem...
Pozwolicie, że w przeciwieństwie do wielu "przyszłych dziennikarzy" i innych "zawodowych bloggerów" daruję sobie bałwochwalczy tekst o samym sobie, napisany w trzeciej osobie. Tym z Was, którzy mnie znają, nie muszę się przedstawiać. Pozostałym należy się kilka słów wyjaśnienia, skoro zdecydowali się poświęcić swój czas i zajrzeć na tę podstronę. W dużym skrócie:
Urodziłem się w 1987 roku w Warszawie, z której pochodzę i w której mieszkam po dziś dzień. W sieci podpisuję się jako Antares. Spośród wielu różnych, mniej lub bardziej pielęgnowanych przeze mnie zainteresowań, najbardziej upodobałem sobie gry wideo, jako syntezę najlepszych cech które może w sobie zawierać książka i film. A wszystko to, z dodatkiem tak fascynującej i wciągającej interaktywności. Mit "gierek dla dzieci" powoli odchodzi do lamusa. Branża elektronicznej rozrywki to nie tylko olbrzymie pieniądze i miliony graczy na całym świecie, ale także i niesamowity katalizator rozwoju technologicznego. Od dłuższego czasu gry przestały być tworzone pod komputery. Teraz komputery są projektowane do gier. Obietnica wirtualnej ekstazy rodem z wizji Williama Gibsona zaczyna przybierać realne kształty. Jestem tym tematem zafascynowany i pochłonięty, toteż chciałbym jak najczęściej mieć z nim styczność. Nie wiem, czy będzie się to przejawiać w formie programowania lub projektowania, pracy u któregoś z wydawców, czy też podążania drogą dziennikarskiego etosu. Wiem natomiast, że chcę przy tym temacie być, a blog który właśnie czytacie jest tego najlepszym przykładem. Podejmuję w nim różne tematy, lecz niejednokrotnie gry wideo stają się punktem wyjścia poruszanych problemów. Nowe pozycje często mnie rozczarowują, tym bardziej, że jestem osobą sentymentalną i cenię sobie klasyczne tytuły. Niemniej, nadal z nieskrywaną przyjemnością się w nie zagłębiam . Jestem typem osoby, która nie cierpi gier, chociaż uwielbia w nie grać. Reszta w skrócie, w myśl zasady "too long I didn't read".

Lubię mojego Miaukocyta, muzykę z pogranicza gatunków industrial lub hc-punk, Katy Perry za całokształt. Lubię też obcować z wytworami kultury, które potrafią mnie zafascynować i dają poczucie doświadczenia tego "czegoś". Lubię również wytatuowane i wykolczykowane (lecz nie do przesady) dziewczyny, miodowe piwo, sushi, dwie najpopularniejsze potrawy kuchni włoskiej, miaukocytowe wypieki i jedzenie popularnie zwane "chińskim żarciem". I Filona też lubię.

Nie lubię natomiast ludzi roztaczających wokół siebie negatywną aurę. Domorosłych samozwańczych krytyków i specjalistów, którzy gotowi są przekopać cały internet, celem zdobycia jednej informacji mogącej ukazać ich przewagę w sieciowej dyskusji. Nie lubię również ludzi, którym brakuje pokory, zwłaszcza jeśli są młodzi i nie żyją za swoje pieniądze, tych którzy chcieliby dostać wszystko łatwo i szybko, a także wszystkich tych, którzy mają tendencję do wyolbrzymiania publicznie swoich osiągnięć lub krzywd.